Dumnie rzec można Międzyrzecz - Clavis Regni Poloniae - niewielka warownia, która odegrała w historii naszej ojczyzny niemałą rolę. Stąd jej liczne przebudowy (od piastowskiego grodu po nowożytną warownię) i burzliwe dzieje. 

W 1520 r. zamek oblegali Brandenburczycy, miało to związek z wojną toczoną przez Koronę Królestwa Polskiego z Państwem Zakonu Krzyżackiego. Bitwa zakończyła się dla fortecy tragicznie - została doszczętnie zniszczona. Za odbudowę wziął się Zygmunt August.

To jemu międzyrzeckie castrum zawdzięcza dwie charakterystyczne potężne (średnica wewnętrzna: ok. 10 m, grubość murów: średnio ok. 3,5 m) basteje, przystosowane do użycia broni palnej. Wyposażono je w działobitnie oraz strzelnice do broni ręcznej pozwalające prowadzić ogień flankowy.

Ostatecznie najbardziej druzgocący dla międzyrzeckiej warowni był najazd Szwedów zwany potopem (1655-1660). Lokalne władze - starostwo - przeniesiono do powstałych wówczas zabudowań. Dziś mieści się w nich muzeum (a w nim niesamowity, znany na całym świecie zbiór portretów trumiennych). 

W 1945 r. zamek również nie miał szczęścia. Wyzwoliciele zadbali m.in. o zniknięcie domu bramnego... Nie wspominając o pięknych kamienicach w centrum miasta... Dom bramny został odbudowany, w 1975 r. - otrzymał stylizację na XVIII-wieczny budynek. Dziś same ruiny zamku i jego otoczenie (zabudowania starościńskie, oficyna dworska, dom bramny, podwójny okrąg fos, park oraz ujście Paklicy do Obry) to malownicze miejsce - warte odwiedzenia nie tylko przez pasjonatów fortyfikacji (basteje bramne to swoisty "biały kruk" w polskiej architekturze obronnej!).